Nieruchomości: 5 sposobów na porażkę przy sprzedaży mieszkania w Oławie


Uważasz, że sprzedaż mieszkania to pestka? Każdy to może zrobić? Przekonaj się jak niewiele potrzeb, aby skutecznie zniechęcić potencjalnych nabywców.

Poniżej 5 sposobów, aby nie udało się nam sprzedać mieszkania podaje portal nieruchomosci.egospodarka.pl/

Nie szczyp się. Daj wysoką cenę. Będzie z czego schodzić.

Nasza cena nie przystaje do wartości mieszkań w okolicy? To nic nie szkodzi! I tak pewnie jak przyjdą je oglądać to będą się targować. O ile w ogóle przyjdą. Bo zbyt wysoka cena odbiegająca od realiów potrafi skutecznie zniechęcić potencjalnych nabywców. Kij ma dwa końce, a więc zarówno za wysoka jak i za niska cena wydają się podejrzane.Idealna cena to wynik chłodnej kalkulacji między wartością nieruchomości czyli tym za ile chcesz sprzedać, a za ile klient w danej chwili będzie gotowy ją kupić.

Sesja dla domu? Przecież portal ogłoszeniowy to nie magazyn o wnętrzach.

Na pewno w prywatnym archiwum masz sporo zdjęć. a to, że niewiele na nich widać prócz rodziny i domowego rozgardiaszu? To żaden problem. Nadrobi się w opisach. Problem w tym,że nabywcy kupują oczami i to często zanim  przekroczą próg sprzedawanego mieszkania. Przypadkowe zajęcia, zamiast chęci obejrzenia lokalu wywołają co najwyżej irytację. Nabywca chce zobaczyć jasne, przestronne wnętrza sfotografowane z różnych perspektyw. Pokazywanie jednego i do tego byle jak sfotografowanego pomieszczenia to zwykła strata czasu.

Nie trać czasu na remonty. Nowy właściciel i tak wszystko naprawi.

Jak wiadomo każde mieszkanie z czasem się zużywa. W związku z tym nikogo nie powinien dziwić cieknący kran, skrzypiące drzwi czy naderwany karnisz. A tym bardziej przepalone żarówki czy poplamiona kanapa. Jak ktoś kupi to sam sobie wymieni. Jednak pierwsze wrażenie bardzo mocno zapada w pamięć potencjalnego nabywcy i to zwykle na niekorzyść sprzedającego. W jakim celu kupować towar z widocznymi usterkami, skoro w podobnej cenie można mieć lepszy?

Porządki owszem, ale bez przesady. Nie da się ogarnąć wszystkiego.

To zupełnie normalne, że w domu w którym ktoś mieszka widać ślady jego obecności. Przecież nikomu nie powinno to przeszkadzać? Właśnie, że może i to nawet bardzo. Przyszłego właściciela nie interesuje jakich kosmetyków używasz, co lubisz jeść lub nad czym aktualnie pracujesz. Ma główny cel – zobaczyć i przekonać się na własne oczy, czy w nowym lokalu będzie mógł wygodnie mieszkać. Dlatego warto na czas prezencji mieszkania z łazienki kuchni i pokoi i powinny poznikać wszystkie prywatne drobiazgi. Najlepiej jeśli wnętrza będą wyglądać neutralnie, jak w hotelu.

Każdy moment jest dobry na prezentację mieszkania

Jeśli przyszły właściciel dzwoni to znaczy, że mu zależy.Nie ma na co czekać. Najwyżej na chwile wciśnie się rodzinę do sypialni, a psa zamknie na balkonie. Przecież taka wizyta nie będzie trwać dług? Niekoniecznie. Osoby chcące kupić nieruchomość potrzebują czasu, żeby spokojnie się rozejrzeć. Kiedy klient zobaczy, że na stole stygnie obiad poczują się niezręcznie zaczną się spieszyć a to może mieć w się komplikuje kiedy mieszkanie na sprzedaż jest aktualnie wynajmowane. Mało tego, że trudno zgrać terminy możliwe dla najemcy i ewentualnego nabywcy do tego właściciel nie ma żadnego wpływu na to co zastanie na miejscu.

Konkluzja

Empatia empatia i jeszcze raz empatia. Postawienie się na miejscu kupującego pozwoli uniknąć wpadek oraz pomoże rozwiać wszelkie ewentualne dylematy związane ze sprzedażą mieszkania. Spojrzenie z perspektywy potencjalnego klienta pokaże nam atuty oraz niedoskonałości naszej oferty. Dzięki temu będziemy wiedzieli co uwypuklić, a co tak dopracować, żeby mieszkanie szybko znalazło amatora.

Źródło: http://kompensor.pl/nieruchomosci-5-sposobow-na-porazke-przy-sprzedazy-mieszkania/